Zadośćuczynienie to rekompensata za tzw. szkodę niemajątkową, czyli krzywdę, doznaną przez poszkodowanego np. w czasie wypadku komunikacyjnego. Zadośćuczynienie pełni funkcję kompensacyjną i stanowi wynagrodzenie za doznane cierpienia psychiczne i fizyczne, za ból. Kwota zadośćuczynienia nie może być kwotą symboliczną - ma być dla poszkodowanego odczuwalna ekonomicznie, z zastrzeżeniem, że powinna być jednak utrzymana w rozsądnych granicach, które odpowiadać będą przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa. Pamiętać należy, że Sądy przyznając zadośćuczynienie nie mają żadnych tabelek z wymiarem zadośćuczynienia, nie mogą również zbadać, jak bardzo poszkodowany cierpiał. Dlatego Sądy posiadają pewną swobodę w przyznawaniu zadośćuczynienia, biorąc pod uwagę konkretne okoliczności danego zdarzenia. I tak o wysokości przyznanej kwoty może decydować:

  • rozmiar doznanych przez poszkodowanego cierpień fizycznych,
  • ból, który towarzyszył chorobie, urazowi,
  • długotrwałość leczenia,
  • cierpienia psychiczne, czyli to w jaki sposób poszkodowany reagował na uczucia przeżywane w związku z doznanymi cierpieniami fizycznymi,
  • wiek poszkodowanego,
  • skutki uszkodzenia ciała w zakresie zdolności do normalnego funkcjonowania w codziennym życiu,
  • utratę przez poszkodowanego perspektyw na przyszłość, intensywność i nieodwracalność następstw doznanej krzywdy (kalectwo, oszpecenie),
  • poczucie bezradności, związane m.in. z koniecznością korzystania z opieki osób trzecich, utratą zdolności zarobkowania czy możliwości rozwoju zawodowego i osobistego,
  • rodzaj wykonywanej przez poszkodowanego pracy i poczucie nieprzydatności społecznej. 

„O rozmiarze należnego zadośćuczynienia pieniężnego winien decydować w zasadzie rozmiar doznanej krzywdy, tj. stopień cierpień fizycznych i psychicznych, ich intensywność, czas trwania, nieodwracalność następstw wypadku., Okoliczności te są niewymierne, co sprawia, że sąd przy ustalaniu rozmiaru krzywdy i tym samym wysokości zadośćuczynienia ma pewną swobodę. Podkreśla się, że ocena sądu w tym względzie powinna opierać się na całokształcie okoliczności sprawy, nie wyłączając takich czynników, jak np. wiek poszkodowanego”.

Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 stycznia 2004 r., I CK 131/2003, OSNC 2005 z. 2, poz. 40