Kwestia ustalenia zakresu krzywdy z tytułu śmierci osoby najbliższej, a w dalszej kolejności wysokości należnego zadośćuczynienia jest bardzo trudna. Krzywdy nie można zmierzyć, a więc dlatego pewne wytyczne, co do sposobu jej określenia sądy określają w swych orzeczeniach. W jednym z wyroków Sąd wskazał, że „krzywdę doznaną w wyniku śmierci osoby bliskiej (utraty w wyniku tej śmierci więzi rodzinnej z taką osobą) bardzo trudno jest ocenić i wyrazić w formie pieniężnej. Dlatego każdy przypadek powinien być traktowany indywidualnie z uwzględnieniem wszystkich okoliczności sprawy, przy czym ocena ta powinna opierać się na kryteriach obiektywnych, a nie na wyłącznie subiektywnych odczuciach osób pokrzywdzonych (…). Ocena rozmiaru szkody (krzywdy), a w konsekwencji wysokości żądanego zadośćuczynienia, w przypadku skierowania sprawy na drogę sądową, podlega weryfikacji sądowej. Jednakże byłoby niedopuszczalne przyjęcie, że to poszkodowany ma czekać z otrzymaniem świadczenia do chwili ustalenia wysokości szkody w postępowaniu sądowym. Orzeczenie sądowe w postępowaniu odszkodowawczym nie ma charakteru konstytutywnego, nie jest, więc źródłem zobowiązania sprawcy szkody względem poszkodowanego do zapłaty odszkodowania”.

 

Tak Sąd Apelacyjny w Rzeszowie w wyroku z dnia 29 września 2016 r. sygn. akt I ACa 68/16.